Obecnie w zasadzie każdy z nas zmuszony jest posiadać konto bankowe. To w ten sposób rozliczają się z nami pracodawcy, zleceniodawcy, ZUS i ośrodki pomocy społecznej. Tą drogą także przesyłane są nam różnego rodzaju stypendia, zapomogi itp. A zatem w zasadzie nie ma możliwości normalnego funkcjonowania bez posiadania rachunku bieżącego w banku. Skoro już jesteśmy zmuszeni skorzystać z tego konkretnego produktu bankowego, chcielibyśmy, by jego posiadanie kosztowało nas jak najmniej. Zrozumieli to także bankowcy, którzy w swoich ofertach coraz częściej umieszczają darmowe konto bankowe. Czy są one jednak naprawdę darmowe? Na co powinniśmy zwrócić uwagę, decydując się na konkretną ofertę? Kilka słów o tym poniżej.
Ekonomiści ze specjalistycznych portali finansowych obliczyli, że przeciętny Polak, korzystając z rachunku bankowego, rocznie przepłaca ok. 600. zł za swoje konto bankowe! Dlaczego? Otóż dlatego, że „darmowe konta bankowe” darmowymi są tylko z nazwy. Banki stosują różne haczyki, które skutecznie uszczuplają stan naszych finansów. Okazuje się bowiem, że brak miesięcznej opłaty za prowadzenie konta, to jeszcze za mało. Akurat to znajdziemy w ofercie każdego banku. Jednak trzeba wczytać się dokładnie w tabelę opłat i prowizji, by np. dowiedzieć się, czy przypadkiem bank w pewnych określonych sytuacjach nie zamierza pobrać dodatkowych opłat.
Przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę na wysokość opłat za wypłaty z bankomatów i za wpłaty oraz wypłaty „w okienku” bankowym oraz za przelewy, zarówno przez Internet, jak i za pośrednictwem oddziału. Często banki pobierają prowizję za wypłatę z bankomatu, który nie należy do sieci, z której korzystają. Opłaty te są dosyć wysokie – zazwyczaj sięgają 5. zł za każdą operację. Podobnie jest z wpłatami i wypłatami w oddziale banku – ciężko znaleźć bank, który nie naliczałby prowizji od tej operacji, podobnie zresztą rzecz się ma w przypadku przelewów dokonywanych w oddziale. Na szczęście przelewy internetowe są zazwyczaj bezpłatne. Ale i tutaj z wyjątkami – może to bowiem dotyczyć wyłącznie przelewów w ramach konkretnego banku lub wyłącznie przelewów krajowych. Przelewy zagraniczne zazwyczaj są obarczone dodatkową opłatą.
Kolejna kwestia, to opłata za wydanie i użytkowanie karty płatniczej lub debetowej. O ile zazwyczaj banki dostarczają nam ją bezpłatnie, o tyle korzystanie z niej może być obarczone dodatkowymi opłatami. Najczęściej banki rezygnują z opłaty za użytkowanie karty, jeśli dokonamy przy jej pomocy operacji bezgotówkowych na określoną kwotę. Wydaje się, że nie jest to problemem, bo przecież w tym właśnie celu jest nam wydawana karta płatnicza. Jeśli jednak ów limit zostanie ustalony na bardzo wysokim poziomie, możemy nie być w stanie sprostać wymogom banku i niestety będziemy zmuszeni ponieść dodatkową opłatę za korzystanie z karty.
Kolejny haczyk, który stosują banki, to konieczność utrzymywania stałego salda konta. Jeśli saldo konta spadnie poniżej oczekiwanej przez bank kwoty, zostaną nam naliczone karne odsetki. Karna opłata może również zostać naliczona, jeśli na nasze konto nie wpłynie w danym miesiącu umowna kwota. Na szczęście to jest ustalane zazwyczaj tuż przed podpisaniem umowy. Mimo to, warto dowiedzieć się, jakie mogą być konkretnie konsekwencje.
Jak widać banki starają się na różne sposoby wyciągnąć pieniądze od klienta. Można to zrozumieć, ponieważ jest oczywistym, że bank nie chce absolutnie bezpłatnie zabezpieczać naszych pieniędzy. A zatem stwierdzić trzeba jasno, że coś takiego jak absolutnie darmowe konto bankowe nie istnieje. A co do samych haczyków – możemy bardzo łatwo ich uniknąć. Wystarczy dokładnie zaznajomić się z pełną tabelą opłat i prowizji pobieranych przez bank, co pozwoli wybrać nam, może nie darmowe, ale przynajmniej najtańsze konto.
EKonto w mBank charakteryzuje się bezpłatnymi przelewami oraz bezpłatnym wydaniem karty. Ponad to mbank może zaproponować
Ing kusi klientów możliwoscią pełnego dostępu do konta przez internet lub telefon, oraz: